Zimowy zmierzch na Podhalu zapada gwałtownie, a temperatura przy gruncie potrafi w kilkadziesiąt minut spaść o kilkanaście stopni. Dla zmarzniętych narciarzy schodzących z Kotelnicy i turystów wracających z tatrzańskich regli naturalnym odruchem jest ucieczka do gorącej wody. Najpopularniejszy dylemat sprowadza się zazwyczaj do dwóch potężnych kompleksów: Termy Bania w Białce Tatrzańskiej oraz Termy Bukovina w Bukowinie Tatrzańskiej. Obiekt w Białce kusi bezpośrednią bliskością wyciągów i nowoczesną infrastrukturą, z kolei Bukowina roztacza aurę leśnego odosobnienia i tradycji czerpania z głębokich warstw geotermalnych.
Wielu gości zakłada, że „termy to termy” – gorąca woda, kłęby pary nad zewnętrzną niecką i kilka saun w podziemiach. Rzeczywistość weryfikuje te oczekiwania bezlitośnie. W sezonie zimowym obie stacje funkcjonują na granicy przepustowości, a różnice w architekturze, akustyce stref cichych oraz zasadach poprawnego saunowania decydują o tym, czy wizyta przyniesie regenerację, czy rozczarowanie i przebodźcowanie. Wybór odpowiedniego miejsca wymaga zrozumienia, jak oba kompleksy radzą sobie z zimowym obłożeniem i jaką filozofię wypoczynku realizują w swoich strefach beztekstylnych.
Błąd 1: Wybór obiektu bez uwzględnienia jego układu przestrzennego i zimowej akustyki
Najczęstszą pomyłką jest przekonanie, że wyciszenie i spokój można osiągnąć w każdym kompleksie, o ile kupi się droższy bilet. Architektura obu podhalańskich gigantów powstała w oparciu o zupełnie inne założenia, co w mroźne dni – gdy nikt nie spędza czasu na otwartych trawnikach – drastycznie wpływa na komfort akustyczny.
Termy Bania: Hybrydowa konstrukcja i bariery dźwiękowe
Kompleks w Białce Tatrzańskiej został od podstaw pomyślany jako obiekt modułowy, wyraźnie dzielący gości na dwie grupy: Strefę Zabawy oraz Strefę Relaksu. W teorii granica jest żelazna – wysokie przeszklenia i osobne ciągi komunikacyjne mają tłumić wrzaski ze zjeżdżalni. Zimą jednak, gdy kubatura budynku jest szczelnie zamknięta, niskie tony i szum setek kąpiących się osób w nieckach wewnętrznych przenikają przez ciągi wentylacyjne.
Strefa Relaksu w Bani oferuje baseny z widokiem na oświetlony stok narciarski. Wizualnie to spektakularny spektakl: śnieg, pracujące ratraki i para unosząca się nad taflą wody. Problem polega na tym, że zewnętrzny basen relaksacyjny sąsiaduje przez przegrodę z basenem głośnym. Jeśli wiatr wieje od strony Kotelnicy, hałas muzyki ze stokowych karczm i gwar dobiegający ze strefy rodzinnej docierają do uszu osób próbujących medytować w wodzie o temperaturze 36°C.
Termy Bukovina: Kaskadowa architektura w otoczeniu lasu
Bukowina Tatrzańska postawiła na układ tarasowy, wkomponowany w zbocze otoczone lasami Tatrzańskiego Parku Narodowego. Brak bezpośredniego sąsiedztwa wielkich stacji narciarskich zmienia profil dźwiękowy otoczenia. Zimą nie dociera tu dudnienie nagłośnienia z wyciągów; jedynym zewnętrznym bodźcem jest szum reglowych świerków uginających się pod śniegiem.
Wnętrza Bukoviny są jednak bardziej zwarte. Nie ma tu tak rygorystycznego, fizycznego rozdzielenia strefy głośnej od cichej na poziomie basenów ogólnych. Choć baseny takie jak „Cepersko Płań” czy „Jaskinia nad Pstrągiem” mają sprzyjać wyciszeniu, to w szczycie sezonu zimowego rodziny z dziećmi swobodnie przemieszczają się pomiędzy poszczególnymi nieckami. Dźwięk w zamkniętych halach basenowych Bukoviny odbija się od kamiennych i ceramicznych powierzchni, co sprawia, że w godzinach popołudniowych poziom hałasu w głównych basenach może być wyższy niż w Strefie Relaksu w Bani.
Co zrobić zamiast intuicyjnego wyboru?
Jeśli priorytetem jest całkowite odcięcie od bodźców słuchowych, rozwiązaniem nie jest szukanie cichego basenu ogólnodostępnego, lecz natychmiastowe skierowanie się do stref saunowych. W Bani strefa Saunarium jest całkowicie wyizolowana i objęta bezwzględnym nakazem zachowania ciszy, egzekwowanym przez obsługę. W Bukovinie Strefa Saun (Góralskie Łospary) jest wprawdzie odseparowana, ale z racji mniejszej powierzchni korytarzy komunikacyjnych łatwiej tam o przypadkowy hałas dochodzący z holu głównego.
Błąd 2: Ignorowanie zimowego nasycenia infrastrukturą saunową
Wygrzanie organizmu po całym dniu na mrozie wymaga odpowiednich parametrów termicznych. Popularny błąd polega na założeniu, że każda sauna działa tak samo, a różnice sprowadzają się do zapachu olejku eterycznego. Zimą kluczowa staje się kubatura saun, ich moc grzewcza oraz możliwość płynnej rotacji gości bez stania w kolejkach na wychładzających korytarzach.
| Parametr porównawczy | Termy Bania (Saunarium) | Termy Bukovina (Strefa Saun) |
|---|---|---|
| Dominujący charakter strefy | Nowoczesny, przestronny, zintegrowany z ogrodem saunowym | Kameralny, tradycyjny, regionalny design w drewnie |
| Główna sauna widowiskowa | Bania z piecem centralnym (mieści ok. 60–70 osób) | Łaźnia fińska „Łozpolono czeluść” (mieści ok. 35–45 osób) |
| Strefa schładzania zimą | Otwarty basen schładzający, śnieg w ogrodzie saunowym, natryski | Beczki z zimną wodą, natryski wrażeń, lodopad |
| Odpoczywalnie | Duża wypoczywalnia z tężnią solankową, łóżka z sianem | Strefy relaksu z leżakami, widok na reglowy las |
| Kultura beztekstylna | Rygorystycznie kontrolowana przez saunamistrzów | Uznawana, ale częściej spotyka się gości w strojach kąpielowych |
Saunarium w Termach Bania: Przestrzeń i rytuały na dużą skalę
Bania dysponuje jednym z najlepiej zorganizowanych saunariów w południowej Polsce. Centralnym punktem jest sauna zewnętrzna, w której odbywają się regularne seanse naparzania (aufguss). Zimą przestrzeń ta ma gigantyczną zaletę: ogród saunowy pozwala na bezpośrednie wyjście na mróz i naturalne chłodzenie ciała powietrzem o temperaturze ujemnej oraz nacieranie się świeżym śniegiem, bez konieczności przeciskania się przez ciasne korytarze.
Wewnątrz saunarium Bani wydzielono zróżnicowane łaźnie: od fińskiej o wysokiej temperaturze, przez biosaunę z aromaterapią, po łaźnię parową i saunę chlebową, w której zapach pieczonego pieczywa pobudza zmysły. Prawdziwym atutem zimowym jest wypoczywalnia z tężnią solankową. Wilgotne, nasycone solą powietrze działa kojąco na drogi oddechowe podrażnione mroźnym i suchym podhalańskim smogiem, który bywa problemem w dolinach.
Strefa Saun w Termach Bukovina: Klimat i regionalny autentyzm
Bukowina podchodzi do tematu saunowania w sposób bardziej tradycyjny, stawiając na surowe drewno, góralskie zdobnictwo i intymną atmosferę. Ich sauny fińskie nagrzewają się do solidnych 95–100°C, co docenią doświadczeni saunowicze szukający głębokiego przegrzania tkanek. Mniejsza kubatura pomieszczeń sprawia jednak, że w zimowe weekendy przed drzwiami najcieplejszych kabin tworzą się zatory.

Warto przeczytać również powiązany artykuł: Co robić wieczorem zimą pod Tatrami: klimatyczne miejsca i spokojne atrakcje.
Zimowy problem Bukoviny polega na ograniczonej przestrzeni do swobodnego schładzania na świeżym powietrzu w strefie saunowej. Choć dostępny jest taras, jego układ i wielkość nie dają takiego poczucia swobody jak rozległy ogród saunowy w Białce. Z kolei na plus wyróżnia się strefa łaźni parowych z programami inhalacyjnymi na bazie ziół alpejskich, które zimą doskonale udrażniają zatoki po wielogodzinnym pobycie na stoku.
Błąd 3: Nieznajomość zimowego składu i właściwości wód termalnych
Kolejnym merytorycznym błędem jest traktowanie wody w obu obiektach jako identycznej cieczy z podgrzewacza. Termy na Podhalu korzystają z wód geotermalnych o zróżnicowanej mineralizacji, co przy niskich temperaturach zewnętrznych diametralnie zmienia odczucia termiczne i reakcję układu krążenia.
Mineralizacja w Bukowinie: Prawdziwy lek z głębi ziemi
Termy Bukovina czerpią wodę z otworu IG/1 z głębokości niemal 2400 metrów, zlokalizowanego na północno-zachodnim zboczu Wysokiego Wierchu. Woda ta jest siarczanowo-chlorkowo-wapniowo-sodową wodą termalną o ogólnej mineralizacji sięgającej ponad 1500 mg/dm³. Zimą ma to kluczowe znaczenie:
- Wysoka zawartość siarki i magnezu: Znakomicie redukuje napięcie mięśniowe i mikrourazy powstałe podczas jazdy na nartach lub zimowych podejść szlakami.
- Odczyn lekko zasadowy: Wspomaga regenerację wysuszonego przez mróz i wiatr naskórka.
- Akumulacja ciepła w organizmie: Związki mineralne osadzające się na skórze (tzw. płaszcz solny) sprawiają, że uczucie wewnętrznego rozgrzania utrzymuje się nawet przez 2–3 godziny po wyjściu z obiektu.
Parametry wody w Bani: Nacisk na relaks i stabilność
Termy Bania korzystają z ujęcia o nieco innym profilu chemicznym. Jest to woda mineralna zmineralizowana w stopniu średnim, bogata w krzemionkę, siarczki oraz wapń. Krzemionka w Bani działa osłaniająco i zmiękczająco na skórę, co jest zbawienne zimą, ale woda ta ma nieco mniejszy „ciężar gatunkowy” niż gęsta mineralnie solanka z Bukoviny.
Bania kompensuje to precyzyjnym zarządzaniem temperaturą w zewnętrznych nieckach Strefy Relaksu. Woda ma tam stabilne 34–38°C. W mroźne dni, przy temperaturze powietrza rzędu -10°C, różnica temperatur między wodą a powietrzem tworzy grubą warstwę mgły, która działa jak naturalny izolator cieplny dla barków i szyi wystających ponad lustro wody.
Błąd 4: Naiwne podejście do zimowej logistyki i godzin szczytu
Zima na Podhalu rządzi się bezwzględnymi prawami transportowymi. Doświadczeni bywalcy wiedzą, że zły dobór pory dnia potrafi zniszczyć najlepiej zaplanowany wieczór relaksacyjny, przekształcając go w wielogodzinną walkę o szafkę w szatni i miejsce parkingowe.
Scenariusz upadku: Przyjazd o 16:30 po nartach
Większość gości kończy jazdę na nartach lub schodzi ze szlaków między 15:30 a 16:30. W tym samym momencie tysiące osób podejmują identyczną decyzję: jedziemy na termy.
W przypadku Term Bania oznacza to natychmiastowy paraliż na rondzie w Białce Tatrzańskiej. Ruch samochodów zjeżdżających z parkingów Kotelnicy blokuje dojazd pod same termy. Efekt? Czterdzieści minut w korku na odcinku dwóch kilometrów, brak wolnych miejsc na parkingu głównym i konieczność wędrówki przez zamarznięte błoto pośniegowe.
W Bukowinie sytuacja wygląda inaczej, ale wcale nie prościej. Dojazd do Term Bukovina prowadzi wąską, stromą drogą pod górę (ulica Sportowa). Gdy spadnie świeży śnieg, a pługi nie nadążają z odśnieżaniem, samochody bez napędu na cztery koła lub dobrych opon zimowych potrafią zablokować trasę. Dodatkowo parking podziemny w Bukowinie szybko się zapełnia, a parkowanie na stromych podjazdach w warunkach gołoledzi wymaga sporych umiejętności manewrowych.
Jak ominąć szczyt i zoptymalizować wizytę?
Relaks zimą jest możliwy wyłącznie wtedy, gdy odwrócimy tradycyjny harmonogram dnia. Obie stacje termalne oferują zupełnie inne doznania, jeśli pojawimy się w nich w nietypowych oknach czasowych:
Dobrym uzupełnieniem tego tematu jest także poradnik: Jak dojechać zimą pod Tatry: parkingi, łańcuchy i aktualne utrudnienia.
- Poranny slot (otwarcie obiektu – zazwyczaj 9:00): Krystalicznie czysta woda, brak tłumów, idealna cisza w strefach relaksu i gwarancja wolnego leżaka w strefie saun. Po dwóch godzinach, gdy zaczyna się napływ rodzin, można zjeść obiad i ruszyć
na stok na jazdę wieczorną.
- Późny slot nocny (od 20:00 do zamknięcia): Większość rodzin z małymi dziećmi opuszcza kompleksy po godzinie 19:30. Strefy basenowe i saunaria pustoszeją, a oświetlenie zewnętrzne na tle ośnieżonych świerków buduje niepowtarzalny nastrój. Zarówno Bania, jak i Bukovina w ostatnich dwóch godzinach funkcjonowania oferują zupełnie inną, wyciszoną dynamikę.
- Zakup biletów online z rezerwacją wejścia: Stanie w kolejce do kasy zewnętrznej w temperaturze -8°C w Bani potrafi trwać ponad 40 minut. Bilet elektroniczny z kodem QR eliminuje ten etap i pozwala przejść bezpośrednio przez bramki.
Błąd 5: Złe przygotowanie odzieży i ekwipunku na zimowe saunowanie
Przyjazd do podhalańskiego saunarium z pojedynczym, cienkim ręcznikiem zabranym z hotelowej łazienki to prosty przepis na wychłodzenie organizmu, zamiast oczekiwanej regeneracji. W warunkach zimowych ekwipunek saunowy decyduje o komforcie w równym stopniu, co temperatura pieca.
Dlaczego jeden ręcznik to za mało?
W Strefie Saun w Bukovinie oraz w Saunarium w Bani obowiązują zasady higieny wymagające, aby żadna część ciała nie stykała się bezpośrednio z drewnem ławki. Podczas jednego 15-minutowego seansu tekstylia wchłaniają setki mililitrów potu. Wychodząc z rozgrzanej sauny zewnętrznej w Bani na śnieg przy -5°C z mokrym ręcznikiem na ramionach, doprowadzasz do gwałtownego parowania wody i drastycznego spadku temperatury powierzchniowej ciała. Mokry materiał natychmiast staje się lodowaty i sztywny.
Lepsze rozwiązanie: zestaw zimowego saunowicza
Aby w pełni wykorzystać potencjał zimowego schładzania na świeżym powietrzu bez ryzyka przeziębienia, skompletuj odpowiedni zestaw:
- Dwa duże ręczniki bawełniane lub pareo (pestemal): Pierwszy służy wyłącznie do podkładania pod ciało i stopy w kabinie; drugi, suchy, czeka w wypoczywalni na moment po schłodzeniu i prysznicu.
- Ciepły szlafrok frotte: Absolutny fundament zimowego relaksu w obu obiektach. W Bani przydaje się podczas spacerów między zewnętrznym basenem a łaźniami, a w Bukovinie – w trakcie odpoczynku na leżakach w pobliżu przeszklonych ścian widokowych.
- Filcowa lub wełniana czapka saunowa: Chroni cebulki włosów i głowę przed przegrzaniem w temperaturze 100°C w saunie fińskiej, a minutę później – przed szokiem termicznym i odmrożeniem mokrej skóry głowy na mroźnym powietrzu tatrzańskim.
- Klapki basenowe z grubą podeszwą: Płytki ceramiczne na zewnątrz i w strefach przejściowych bywają zimą skrajnie wyziębione. Gruba podeszwa izoluje stopy od lodowatej posadzki, zapobiegając wychłodzeniu od podłoża.
Błąd 6: Błędna ocena krajobrazu i ekspozycji na tatrzańską zimę
Wielu gości wybiera obiekt na podstawie letnich fotografii, oczekując panoramicznego widoku na ośnieżone szczyty Tatr wprost z każdej basenowej niecki. Zimą rzeczywistość ukształtowania terenu weryfikuje te wyobrażenia w bezwzględny sposób.
Bania: Bezpośrednie sąsiedztwo tętniącego życiem stoku
Zewnętrzne baseny Strefy Relaksu w Termach Bania graniczą wprost ze stokami Kotelnicy Białczańskiej. Dla jednych to atut, dla innych źródło dyskomfortu. Z basenu termalnego obserwuje się oświetlone trasy narciarskie, sunące kanapy wyciągów oraz tłumy narciarzy. Nie jest to jednak widok na dziką naturę – wieczorami towarzyszy mu dynamiczna iluminacja stoku oraz odgłosy ratraków przygotowujących trasy. Prawdziwa panorama Tatr Wysokich jest z poziomu niecek basenowych w Bani częściowo przesłonięta infrastrukturą narciarską i pobliskim grzbietem Kotelnicy.
Bukovina: Intymność reglowego lasu Tatrzańskiego Parku Narodowego
Bukowina leży na skraju Tatrzańskiego Parku Narodowego, otoczona gęstym lasem świerkowym. Nie zobaczysz stąd bezpośrednio ostrej grani Rysów czy Gerlacha z wody, ale zimowy klimat jest tu znacznie bardziej surowy i odizolowany od komercji. Ośnieżone gałęzie świerków dosłownie zwieszają się nad zewnętrznymi basenami, takimi jak „Niebiesko Dolina”. Jeśli szukasz poczucia ucieczki w tatrzańską głuszę, Bukovina bije Białkę na głowę. Jeśli jednak wolisz energię zimowego kurortu i nowoczesne oświetlenie architektoniczne – Bania sprawdzi się lepiej.
Co sprawdzić przed podjęciem ostatecznej decyzji?
Zanim kupisz bilet, zweryfikuj trzy kluczowe czynniki operacyjne, które zmieniają się z dnia na dzień:
- Harmonogram seansów saunowych: Sprawdź na stronach obiektów, czy danego dnia pracują certyfikowani saunamistrzowie. W Bani seanse odbywają się zazwyczaj co godzinę od popołudnia, w Bukovinie grafik bywa bardziej nieregularny w dni powszednie.
- Kamerki internetowe na dojazdach: Rzut oka na stan drogi przez Bukowinę Tatrzańską (szczególnie rondo na Klinie i zjazd na Sportową) pozwoli ocenić, czy warunki śniegowe nie wymagają łańcuchów na koła.
- Obłożenie parkingów: Systemy parkingowe obu obiektów są połączone z monitoringiem online – sprawdzenie zapełnienia przed wyjazdem z kwatery ratuje przed nerwowym krążeniem po okolicy.
Checklista zimowego wyjazdu: Bania vs Bukovina
Skorzystaj z poniższego zestawienia, aby dopasować obiekt do swoich indywidualnych oczekiwań i przygotować się do wizyty:
-
Wybierz Termy Bania, jeśli:
- Zależy Ci na rygorystycznie wydzielonej strefie ciszy bez dzieci (Strefa Relaksu).
- Cenisz profesjonalne, duże ceremonie saunowe z bezpośrednim wyjściem na śnieżny ogród.
- Wolisz nowoczesną architekturę, tężnię solankową i zróżnicowane łaźnie parowe.
- Kupujesz bilety przez internet i chcesz uniknąć stania na mrozie.
-
Wybierz Termy Bukovina, jeśli:
- Priorytetem jest głęboka regeneracja mięśni w silnie zmineralizowanej wodzie siarczkowej.
- Szukasz kameralnej, leśnej atmosfery w otoczeniu ośnieżonego lasu reglowego.
- Preferujesz tradycyjne, bardzo gorące sauny fińskie w regionalnym, drewnianym stylu.
- Dysponujesz samochodem z dobrym napędem i nie obawiasz się stromych podjazdów zimowych.
-
Zabierz do torby bez względu na wybór:
- Dwa pełnowymiarowe ręczniki kąpielowe (jeden do kabiny, drugi do osuszenia).
- Ciepły szlafrok z kapturem na przejścia zewnętrzne.
- Czapkę saunową z filcu.
- Klapki z bieżnikiem antypoślizgowym.
- Balsam nawilżający – woda termalna w połączeniu z mrozem intensywnie usuwa warstwę lipidową naskórka.
Rekomendowany 3-godzinny protokół regeneracyjny: jak ułożyć kolejność stref zimą
Nawet przy perfekcyjnie skompletowanym ekwipunku i uniknięciu godzin szczytu, niewłaściwa rotacja między basenami termalnymi a saunarium prowadzi do obciążenia układu krążenia. Zarówno Bania, jak i Bukovina wymagają odmiennego podejścia do planowania kolejności stref z uwagi na parametry wody i rozmieszczenie ciągów komunikacyjnych.
Ścieżka dla Term Bania: maksymalizacja kontrastów termicznych
Infrastruktura Bani sprzyja płynnemu przechodzeniu od umiarkowanego ciepła do intensywnych bodźców termicznych. Aby optymalnie wykorzystać właściwości tego obiektu bez ryzyka spadku formy:
- Adaptacja (minuty 0–30): Rozpocznij w wewnętrznych nieckach Strefy Relaksu o temperaturze 34°C. Pozwala to na łagodne rozgrzanie tkanek po mrozie bez gwałtownego rozszerzania naczyń krwionośnych.
- Przygotowanie do saunowania (minuty 30–50): Przejście do tężni solankowej i łaźni parowej w strefie Saunarium. Wilgotne powietrze o temperaturze 45°C przygotowuje drogi oddechowe i delikatnie otwiera pory skóry.
- Blok główny – ceremonia zapachowa (minuty 50–90): Udział w seansie naparowym w dużej saunie zewnętrznej (90°C). Po wyjściu bezpośrednio do ogrodu saunowego wykonaj krótki spacer boso po śniegu (maksymalnie 60 sekund), spłucz pot letnią wodą pod natryskiem i zanurz się w basenie schładzającym (10–12°C).
- Wyciszenie i restytucja (minuty 90–140): 25 minut bezwzględnego leżenia w szlafroku w strefie ciszy z widokiem na ogród. Wypij minimum 500 ml wody wysoko zmineralizowanej.
- Finał w wodzie termalnej (minuty 140–180): Wyjście do basenu zewnętrznego z drink barem lub dyszami masującymi na tle oświetlonego stoku Kotelnicy. Ostatnie 15 minut przeznacz na osuszenie ciała i dokładne nawilżenie skóry kremem barierowym przed wyjściem na mróz.
Ścieżka dla Term Bukovina: wykorzystanie siły wód siarczkowych
W Bukowinie woda charakteryzuje się wyższym stopniem mineralizacji (zwłaszcza związkami siarki i fluoru), co narzuca wolniejsze tempo i większy nacisk na bierną hydroterapię w otoczeniu tatrzańskiego lasu:
- Aklimatyzacja w „Cepersku Płani” (minuty 0–35): Zanurzenie w głębokim basenie wewnętrznym. Gejzery denne i dysze podwodne rozluźniają pasmo biodrowo-piszczelowe oraz mięśnie czworogłowe po wysiłku fizycznym.
- Mocne uderzenie cieplne w strefie „Łozikowanie” (minuty 35–70): Sesja w tradycyjnej, suchej saunie góralskiej (temperatura dochodzi tu do 100°C przy bardzo niskiej wilgotności). Po wyjściu skorzystaj z kadzi z lodowatą wodą w strefie zewnętrznej, w cieniu świerków.
- Głęboki relaks w „Niebieskiej Dolinie” (minuty 70–120): Najważniejszy punkt wizyty w Bukowinie. Zewnętrzny basen z najcieplejszą wodą siarczkową (do 38°C) i leżankami masującymi kark. Zimą unoszące się nad nim kłęby pary tworzą naturalną barierę termiczną, a zapach lasu reglowego potęguje inhalację. Maksymalny czas jednorazowego przebywania w tej niecce nie powinien przekraczać 25 minut.
- Regeneracja sensoryczna (minuty 120–150): Przejście do groty solnej lub strefy wypoczynku z leżakami anatomicznymi. Ze względu na zawartość siarki w wodzie, organizm w Bukowinie odwadnia się szybciej niż w basenach rekreacyjnych – w tej fazie kluczowe jest uzupełnienie elektrolitów.
- Zakończenie w „Bulgotniku” (minuty 150–180): Krótka, 15-minutowa kąpiel bąbelkowa w basenie masującym wszystkie partie mięśniowe od stóp po odcinek szyjny. Prysznic bez użycia agresywnych detergentów pozwala pozostawić tzw. płaszcz solny na skórze na kolejne kilka godzin.
